• Slider 6
  • Slider 7

Bakalie ? zdrowa przekąska czy kaloryczna bomba? Obalamy mity

  • bakalie

Bakalie od lat zajmują stałe miejsce w naszych szafkach kuchennych, będąc nieodłącznym elementem świątecznych ciast, porannej owsianki czy szybką przekąską w biegu. Wokół nich narosło jednak wiele kontrowersji. Z jednej strony dietetycy wychwalają ich gęstość odżywczą, z drugiej ? trenerzy personalni często ostrzegają przed ich wysoką kalorycznością. Czy rzeczywiście powinniśmy się ich obawiać? Kluczem do zrozumienia roli suszonych owoców i orzechów w diecie jest odróżnienie mitów od faktów oraz umiejętność czytania etykiet.

Skoncentrowane źródło zdrowia

To, co potocznie nazywamy bakaliami, to w rzeczywistości dwie bardzo różne grupy produktów: orzechy (będące źródłem tłuszczów) oraz suszone owoce (dostarczające głównie węglowodanów). Mimo różnic, łączy je jedno: pozbycie się wody w procesie suszenia sprawia, że składniki odżywcze stają się w nich niezwykle skoncentrowane.

Orzechy, takie jak migdały, orzechy włoskie czy nerkowce, to prawdziwe paliwo dla mózgu. Są skarbnicą nienasyconych kwasów tłuszczowych (w tym cennych kwasów omega-3), które są kluczowe dla profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych oraz prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Dodatkowo dostarczają deficytowych w naszej diecie minerałów, takich jak magnez, który łagodzi skutki stresu, czy potas regulujący ciśnienie krwi. Z kolei suszone owoce ? morele, śliwki czy daktyle ? to bogactwo błonnika pokarmowego. Jest on niezbędny nie tylko do prawidłowego trawienia, ale również pomaga w utrzymaniu stabilnego poziomu cukru we krwi, pod warunkiem, że owoce nie są dodatkowo dosładzane.

Pułapka kaloryczności i cukru ? na co uważać?

Często słyszy się zarzut, że bakalie tuczą. Jest to stwierdzenie, które wymaga sprostowania. Orzechy i suszone owoce są produktami wysokokalorycznymi ? garść orzechów włoskich może mieć tyle samo kalorii co pączek. Różnica polega na jakości tych kalorii. Tłuszcz z orzechów jest metabolizowany inaczej niż tłuszcze trans z przetworzonej żywności i zapewnia uczucie sytości na długie godziny. Problemem nie jest więc sam produkt, a brak umiaru. Ze względu na małą objętość i wysoką smakowitość, bardzo łatwo jest zjeść ich za dużo.

Większym zagrożeniem niż naturalne kalorie są jednak dodatki stosowane przez producentów. Wiele dostępnych w marketach "zdrowych przekąsek" to w rzeczywistości kandyzowane owoce, które w procesie produkcji zostały nasycone syropem glukozowo-fruktozowym. Dotyczy to szczególnie żurawiny czy ananasa. Drugim problemem są konserwanty, zwłaszcza dwutlenek siarki (często oznaczany jako E220), który nadaje morelom piękny, pomarańczowy kolor, ale u wielu osób może wywoływać reakcje alergiczne czy bóle głowy. Dlatego tak ważne jest, aby wybierać naturalne bakalie, które w składzie mają wyłącznie owoce lub orzechy, bez zbędnych ulepszaczy i siarkowania. Ciemniejsza, brzydsza morela suszona na słońcu jest zazwyczaj o wiele zdrowsza od tej jaskrawej.

Jak włączyć bakalie do diety i nie przytyć?

Aby czerpać korzyści zdrowotne z bakalii bez ryzyka przybrania na wadze, warto traktować je jako dodatek, a nie główne danie. Doskonale sprawdzają się jako "posypka" do owsianki, jogurtu naturalnego czy sałatki. Tłuszcze zawarte w orzechach ułatwiają wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E, K) z warzyw i owoców, co czyni posiłek pełnowartościowym.

Dla osób aktywnych fizycznie, suszone owoce mogą stanowić doskonałą alternatywę dla żeli energetycznych przed treningiem ? dostarczają łatwo przyswajalnej energii w naturalnej formie.

Podsumowując, bakalie zdecydowanie zasługują na miano superfoods, o ile podchodzimy do nich świadomie. Unikanie produktów siarkowanych i dosładzanych oraz kontrola wielkości porcji (np. do jednej garści dziennie) pozwoli cieszyć się ich smakiem i właściwościami zdrowotnymi, wspierając pracę serca, mózgu i jelit, bez obaw o sylwetkę.