|
Sezon flisacki trwa od 1
kwietnia do 31 października.
Pływamy codziennie z wyjątkiem święta Bożego
Ciała i pierwszego dnia Świąt Wielkanocnych.
Spływ rozpoczyna się na przystani
flisackiej w Sromowcach - Kątach, gdzie znajduje się
parking, pawilon wystawowy
Pienińskiego Parku Narodowego, punkt informacji
turystycznej, kioski z pamiątkami, restauracja oraz kasy biletowe.
Łodzie odpływają po zebraniu się minimalnego stanu to jest 10 osób.
W przypadku mniejszej ilości istnieje możliwość wypłynięcia łodzi po
opłaceniu podstawowego kosztu.
Na życzenie uczestników spływu wypożyczamy kapoki.
|
|
Z przystani flisackiej w Kątach
łodzie zabierają nas w wyjątkową podróż. Przepłyniemy trasę 15 km,
mimo, że w linii prostej do przystani końcowej w Szczawnicy dzieli
nas odcinek 6 km, zaś różnica poziomów wynosi 36 m. Spływ, w
zależności od stanu wody trwa od 2 do 3 godzin. Przez większość
trasy popłyniemy neutralnym pasmem granicznym jaki stanowi Dunajec.
Po prawej stronie mijamy słowacki cypel Upranek, a po lewej -
polskiej, widzimy Macelową Górę. Jest ona objęta ścisłym rezerwatem
przyrody i nie prowadzi na nią żaden szlak turystyczny. Zostawiamy
teraz za sobą szczyty Cisowca, Zamczyska, Flakow, Rabsztyna,
Macelaka i płyniemy w kierunku południowo wschodnim. Po lewej
stronie mijamy Sromowce Średnie, a po stronie słowackiej wioskę
Majere. Skręcamy teraz w lewo. Przed nami Dunajec dzieli się na dwa
koryta tworząc wyspę, długości ok. 2 km. Lewe koryto jest stare,
prawe zaś wytyczył sobie Dunajec podczas powodzi w 1934 r. Granica
państwa biegnie lewym korytem. My płyniemy prawym i przez krótki
odcinek będziemy całkowicie na terenie Słowacji. Po prawej stronie
mijamy pierwszą słowacką przystań flisacką, a teraz przed nami
wyłaniają się Góry Aksamitki z grotami, gdzie, jak mówią górale
przebywał Janosik. Dalej obydwie odnogi Dunajca łączą się. Teraz
wpływamy do pięknej letniskowej wsi Sromowce Niżne. Na prawym brzegu
rzeki rozłożona jest wieś Czerwony Klasztor, założona przez
kolonistów ze Szwabii i nosząca do 1945 r. nazwę Szwaby Niżne. Przy
końcu miejscowości, za starymi lipami, mieszczą się zabytkowe
zabudowania klasztorne Czerwonego Klasztoru. Jego nazwa wywodzi się
od barwy dachówki którą jest pokryty. Poniżej klasztoru znajduje się
kolejna przystań słowacka, a naprzeciwko, po drugiej stronie rzeki
przystań w Sromowcach Niżnych.Przed nami roztacza się widok na Trzy
Korony w całej okazałości. Jest to najwyższy szczyt Pienin
właściwych, tutaj też rozpoczyna się Przełom Dunajca. Rzeka tworzy w
nim 7 pętli płynąc pomiędzy ścianami skalnymi. Trudno teraz
przewidzieć, w którą stronę Dunajec skręci. Nurt staje się coraz
szybszy; mijamy Ostrą Skałę, Grabczychę Wyżną, Niżną, w której była
grota rybacka - baza dla rybaków łowiących łososia "na światło".
Zbliżamy się do przewężenia zwanego Zbójnickim Skokiem. Legenda
głosi, że w tym właśnie miejscu zbójnik Janosik przeskoczył Dunajec,
uciekając przed węgierskimi żandarmami. Po lewej stronie górale
pokazują na skale odciski kierpców Janosika. Jest w tym miejscu 12 m
głęboko i tyleż szeroko. Dalej mijamy Świnią Skałę i powoli żegnamy
się z Trzema Koronami skręcając w lewo, opływając Klejową Górę.
Wyłania się masym Golicy. W jego zboczu widać skały w kształcie
kapturów tzw. Siedmiu Mnichów. Legenda mówi, że byli to grzeszni
zakonnicy z Czerwonego Klasztoru, którzy za karę i na przestrogę
innym zostali zaklęci w skały. Dunajec gwałtownie skręca w lewo.
Wyrasta przed nami ściana Facimiechu na której zobaczymy postać
mniszki oraz wizerunek orła. Teraz Dunajec odbija w prawo i wpływamy
na tzw. Leniwe Ploso, gdzie wartka rzeka trochę się uspokaja. Powoli
mijamy Piecki, Ligarki i Fujarki. Widzimy już Czerwoną Skałę,
Czerteź i Czertezik. Tymi szczytami prowadzi szlak turystyczny ze
Sokolicy przez Zamkową Górę na Trzy Korony zwany Sokolą Percią.
Spływając z Leniwego łagodnie skręcamy w prawo. Na lewym Brzegu
wpływa do Dunajca ujście Pienińskiego Potoku, który oddziela masyw
Trzech Koron od Pieninek. Nieco wyżej widać Ślimakową Skałę, a na
niej gniazdo bociana czarnego. Przed nami Wilcza Skała, Głowa Cukru
i przepiękna Sokolica, nazywana też matką Pienin. Ze Sokolicy
rozpościela się chyba najpiękniejszy widok na Przełom Dunajca.
Zostawiamy za sobą Sokolicę i wpływamy na tzw. Bystry Prąd. Przed
nami wznosi się skała Sama Jedna, po słowacku Osobita, a żartobliwie
nazywana Starą Panną. Wpływamy teraz na Loch - najgłębsze miejsce w
Przełomie. Kolejny raz zataczamy łuk, zmieniając kierunek o 180
stopni. Skręcając w prawo mijamy słowacką przystań końcową i w tym
miejscu kończy się naturalna granica słowacko - polska jaką stanowi
Dunajec. Granica dalej biegnie szczytami gór. Po lewej stronie mamy
Hukową Skałę, po prawej Białą Skałę. Tworzą one razem kończące wrota
Przełomu Dunajca. Przepływamy jeszcze Kacze i dopływamy do
Szczawnicy, gdzie kończy się spływ.
|
|
2. KROŚCIENKO
- opis spływu
Ci, którzy chcieliby przedłużyć
sobie wycieczkę łodziami mogą popłynąć 5 km dalej aż do Krościenka.
Teraz Dunajec tworzy granicę pomiędzy górami - Pieninami a Beskidem
Sądeckim. Mijamy z prawej strony przysiółek Ląd i ujście potoku
Grajcarek zwanego też Ruskim Potokiem. Przed nami na środku Dunajca
stoi skała Kotuńka. Legenda głosi, że tą skałą chciał diabeł
roztrzaskać Zamek Pieniński, w którym schroniła się św. Kinga. Nie
udał się zły zamiar diabłu, gdyż zapiał kur i moc czartowska prysła,
a diabeł upuścił kamień do rzeki. Dopływamy powoli do przysiółka
Piaski, gdzie znajduje się przystań załadunkowa. Tutaj widać też
pozostałości po zerwanym w czasie wielkiej powodzi w 1934 r. moście.
Teraz Dunajec płynie spokojnie, mijamy jeszcze łagodny zakręt i
wyłania się przed nami most krośnieński za którym znajdują się
przystanie końcowe.
|